Data dodania: 2019-07-22 Ilość odsłon: 34
W piątek, 19 lipca w samo południe odwiedziłam Muzeum Narodowe w Krakowie, aby obejrzeć ekspozycję poświęconą Andrzejowi Wajdzie. Był on przede wszystkim Polakiem i światowej sławy reżyserem. W młodości zajmował się także malarstwem - ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie. Warto podkreślić, że był laureatem prestiżowych nagród przyznawanych przez Akademię Filmową czy BAFTA. Był honorowany także na Międzynarodowych Festiwalach Filmowych w Cannes, Wenecji i Berlinie. Wajda na zawsze zamieszkał w sercach widzów, dzięki filmom: Popiół i Diament, Katyń, Człowiek z marmuru, Człowiek z żelaza, a nawet Pan Tadeusz. Powodów do dumy z naszego rodaka mamy wiele. Pokaz, o którym zaraz opowiem, mam nadzieję zwróci Państwa uwagę na szczególnie nieocenione i niedocenione aspekty w twórczości Pana Wajdy. Rodzina Andrzeja Wajdy. Nic i nikt nie kształtuje człowieka tak mocno jak bliscy, dlatego rodzinie reżysera poświęcono znaczną część wystawy. Szczególnie w pamięci zapadły mi archiwalne fotografie na których Wajdowie są w komplecie. Ojciec  Jakub, Matka  Aniela, Brat  Leszek i on, smarkaty, w okrągłych okularach  Andrzej. Gablota ta składała się z sentymentalnych pamiątek rodzinnych, szczególnie widoczne było zaangażowanie w walkę o Polskę. Tata Wajdy był przecież kapitanem Piechoty Wojska Polskiego. To też i Pan Andrzej, pochłonięty intensywnymi wspomnieniami z dzieciństwa, w swych filmach okazywał podziw i szacunek dla wojskowości. Kostiumy filmowe. Przenieśmy się teraz w sferę filmową. Uwagę moją skupiłam na strojach, które dawniej zachwycały mnie, gdy podziwiałam je przez szklany ekran. Szkolny mundurek Witka z Kroniki wypadków miłosnych, płaszcz noszony przez Sędziego Soplicę, frak Rejenta z Pana Tadeusza, kurtka porucznika Piotra Baszkowskiego z filmu Katyń - te i wiele innych imponujących zbiorów garderoby z kinematografii oraz sztuk teatralnych zobaczyć można na wystawie. To trzeba ujrzeć na własne oczy. Podsumowując, wystawa Wajda jest bogata w fotografie, animacje, grafiki, kostiumy, rekwizyty, itp. Z jednej strony jest to plus tej ekspozycji, bo dostarcza ona mnóstwa wrażeń zmysłowych i ciekawostek o reżyserze. Według mnie jednak taka ilość nagromadzonych w jednym miejscu atrakcji działa dezorientująco. Sama miałam problem ze skupieniem się. Opracowałam jednak plan, że zwrócę szczególną uwagę na dwie rzeczy  rodzinę, jako sentymentalną część życia Andrzeja Wajdy oraz kostiumy artystyczne  ważną, nieodłączną i wyjątkową część każdego przedsięwzięcia filmowego czy teatralnego. Ekspozycję tę nieśmiało polecam, aczkolwiek ostateczną ocenę pozostawiam Państwu.